Macierzyństwo

Dawid 29tc / opowieści o wcześniakach 2

Dzień dobry.
Dzisiaj przedstawiam Wam Anetę i jej synka Dawida, urodzonego na przełomie 29/30 tygodnia ciąży.

Marta: Jak ma na imię Wasza pociecha?

Aneta: Nasz syn ma na imię Dawid. Mówimy na niego Dawiś, Dawidzior bądź Misiek (mimo, że ze swoją wagą miśka nie przypomina 😉 ). To przezwisko wyszło od naszej ulubionej położnej, która opiekowała się Dawidem w szpitalu. Nie wiedziała, jak zdrobniale mówić Dawid, więc wymyśliła Michu – Misiek.

M: W którym tygodniu urodził się Dawid?

A: Dawid urodził się w 29/30 tc.

M: Z jaką wagą? Ile mierzył?

A: 1400 g i 41 cm.

M: Jak przebiegała ciążą?

A: Na początku wszystko było pięknie. Chociaż po większym ruchu pobolewał mnie brzuch, więc już w 13 tc wylądowałam w szpitalu z zagrożeniem poronienia. Wszystko było dobrze do 23-24 tc, kiedy to na kontrolnej wizycie okazało się, że moja szyjka ma zaledwie 2,5 cm i mam twardy brzuch. Zalecono założenie krążka Pessar i tak też się stało. Niestety, z powodu silnego stresu, spowodowanego sprawami rodzinnymi, po kilku dniach byłam znowu w szpitalu. Wszystko poszło lawinowo. Lekarze brali pod uwagę zagrażający poród przedwczesny, więc przewieźli mnie do wyspecjalizowanego szpitala w razie potrzeby ratowania dziecka. Miałam ciągłe skurcze, brałam fenoterol 24h/dobę przez prawie 3 tygodnie, dostawałam kroplówki, przeszłam liczne badania. Leżałam przez ok 3-4 tygodnie z basenem przy tyłku, bez możliwości kąpieli. Po odłączeniu leków przez 2 dni było ok, ale na 3 dzień pojawiły się ogromne skurcze co 15 minut. Dopiero po 2 dniach zrobiono cesarskie cięcie. Dawid urodził się z opuchniętym i posiniaczonym całym lewym bokiem i odleżyną na ramieniu. Moja macica go zgniatała. Wszystko to dla mnie było dramatycznym przeżyciem.

M: Czy spodziewałaś się, że możesz urodzić wcześniej czy była to dla Ciebie zaskoczeniem?

A: Do ostatniej chwili nie dopuszczałam do siebie myśli, że to się dzieje naprawdę, że ja już rodzę. Uważam, że lekarze powinni tłumaczyć pacjentkom co może się wydarzyć, jakie mogą być konsekwencje przedwczesnych skurczy, skracającej się szyjki macicy itd.

M: Jaki był stan synka po porodzie?

A: Zobaczyłam Miśka dopiero po ok 20 godzinach. Otumaniona lekami, przez ten czas ciągle spałam na sali pooperacyjnej. Nie pamiętam co się wtedy działo. Przez pierwsze 12 godzin Dawid z trudem oddychał samodzielnie, więc zaintubowali go na całe 11 dób. Wiem, że to wydaje się krótko, ale dla mnie to była wieczność. W pierwszych 5 minutach dostał 5 pkt Apgar,  później 7 punktów. Miał niewydolność oddechową, niedokrwistość z licznymi przetoczeniami krwi, retinopatię II stopnia, wylewy dokomorowe II stopnia, dysplazję oskrzelowo-płucną, zamartwicę, problemy z trawieniem, zapalenie płuc.

M: Jak wyglądała rehabilitacja, wizyty u specjalistów i badania Dawida w tych pierwszych miesiącach jego życia?

A: Do 3 roku życia byliśmy pod kontrolą audiologa, neurologa, neonatologa, kardiologa, okulisty, pulmonologa i fizjoterapeutów. Teraz zostaje nam tylko okulista i neurolog. Dawid urodził się we Wrocławiu i tam mieliśmy wszystkich specjalistów, a że Misiek bardzo nie lubi jeździć autem, często nie mogliśmy dojechać na wizytę. A na początku było ich naprawdę dużo. 1-2 razy w miesiącu wizyty, do tego 2-3 razy w tygodniu rehabilitacja. I jego ciągłe krzyki i płacze w aucie. Staliśmy autem na środku drogi i czekaliśmy, aż się uspokoi. O spaniu raczej nie było mowy. Uważam, że te prawie 3 lata, a szczególnie 1 rok, wyjęte z życiorysu. Ale oczywiście było warto! Nie ukrywam, że było trudno, tym bardziej kiedy widzi się, że dziecko nie rozwija się prawidłowo. Ten ciągły stres i strach, że nie siedzi, nie chodzi. Czy to już MPD? U nas na szczęście nie. Wszyscy lekarze, mówią, że Dawid to CUD!

M: Jak rozwija się teraz synek?

A: Jest super! Pięknie i dużo mówi. Biega, rozrabia, bawi się, śpiewa. Jedynym minusem są koślawe kolana i stopy. Nie marudzimy, jesteśmy szczęśliwi!

M: Czy czujesz się winna przedwczesnego porodu czy może masz świadomość, że to nie jest nikogo wina?

A: Hmm… Ja wiem, że wtedy miała na mnie wpływ sytuacja rodzinna. Strach, stres i złość przyczyniły się do przedwczesnego porodu. Ale do tego doszły infekcje, antybiotyki i to wszystko się skumulowało. Szkoła życia.

M: Co chciałabyś powiedzieć rodzicom wcześniaków, którzy są na początku tej drogi?

A: Jeśli chodzi o lekarzy to bądźcie czujni i nie ufajcie wszystkim. Macie prawo do innej opinii. Przede wszystkim słuchaj swojego serca. Jak chcesz płakać to płacz, nie skrywaj swoich uczuć. Rozmawiaj z bliskimi. Na początku wszystko będzie trudne, nie którzy mogą nie zrozumieć i nigdy nie zrozumieją powagi sytuacji. Na pewno nie powiem – nie martw się! Są to najgorsze słowa, tym bardziej że chodzi o życie Twojego dziecka. A Ty nie możesz nic zrobić i bezczynnie czekasz. Ja przez dłuższy czas nie mogłam sobie z tym poradzić. Czy to wszystko co się wydarzyło to prawda? Dlaczego My? Nie umiałam cieszyć się macierzyństwem, tym bardziej, że Dawid dużo płakał i marudził. Ale wszystko się dobrze układa, ta sytuacja mocno nas do siebie zbliżyła. Drodzy Rodzice, dacie radę! Bo jak nie Wy to kto? Wierzcie siebie i w Waszą siłę!

Share Tweet Pin It +1

Zobacz Również

Poprzedni WpisOpowieści o wcześniakach
Następny WpisAKTUALNOŚCI 2017/2018
  1. Opowieści o wcześniakach – Marta Spyrczak
    7 miesięcy temu

    […] Dawid 29/30 tc  →  KLIK […]