Macierzyństwo

Dzień w którym pękło niebo – Michał

Prolog

Upalny dzień. Duchota dokuczała jej już od rana. Nie czuła się dobrze, pomimo tego dała się namówić na wycieczkę na Hel.
W połowie drogi zaczął ją boleć brzuch. Wzięła garść leków przepisanych jej przez lekarza i pomyślała o tym, że jednak powinna zostać w Gdańsku. Kiedy w końcu dojechali na miejsce, ból był już dość silny. Udało jej się przejść jeszcze do restauracji na obiad.
A potem rozpętało się piekło…
Ból brzucha stał się nie do zniesienia, leki zupełnie nie działały. W pewnym momencie poczuła pierwsze delikatne skurcze. Postanowiła szybko wracać do Gdańska i iść do lekarza. Przejechali większość drogi powrotnej, kiedy wiedziała już że nie ma na co czekać i zaczęła wzywać karetkę.
Trysnęła krew.
Kiedy dojechała do nich karetka ratownik medyczny była naprawdę zmartwiony sytuacją. Zadał niezbędne pytania, ale ona tylko krzyczała żeby Je ratowali. Podali jej jakieś leki i karetka ruszyła na sygnale, aby jak najszybciej dotrzeć do szpitala w Gdańsku. Tylko tam była jakakolwiek nadzieja. Skurcze była coraz mocniejsze, krew coraz obfitsza.
Kiedy w końcu dojechali do szpitala, na sali wszystko potoczyło się w ciągu kilku minut.
Próbowali go ratować, ale od razu zaznaczyli że szanse są nikłe… Musiałby się zdarzyć cud…
Dali jej znowu jakieś leki, po których przestała krzyczeć i płakać. Nie czuła już także bólu.

Dzień w którym pękło niebo

Jego malutkie usteczka nie wydały żadnego dźwięku.
Malutkie rączki z mocno zaciśniętymi piąstkami nie wykonywały ruchu.
Podkurczone nóżki zastygły w bezruchu.
Absolutna cisza panująca na sali przeszywała jej ciało równie boleśnie jak skurcze, które dopiero co czuła. Skurcze, który dały życie i życie odebrały.

” Śpij syneczku, śpij

Piękne oczka zmruż „

Przyciskała do serca Jego ukochane ciałko i walcząc z oszołomieniem chłonęła każdą chwilę, która była im dana.
Żeby zapamiętać.
Zanim jego ciałko ostygnie.
Tuliła w ramionach swoje martwe dziecko, śpiewając mu cichutko

” Śpij syneczku, śpij

Piękne oczka zmruż „

Nie popłynęła ani jedna łza.
Być może była zbyt otumaniona lekami, być może nie do końca pojęła co się dzieje.
A może po prostu nie mogła uwierzyć w to, co się przed chwilą stało.
Została matką.
Niespodziewanie.
Za wcześnie.
Nieudolnie.
Bez szans na macierzyństwo.
Wszystkie marzenia i plany w jednej chwili uleciały. Rozpadły się na milion drobnych kawałeczków. Nie do poskładania.
Zimny głos położnej „No, już wystarczy”
A potem Go zabrali. A ona chyba zemdlała.
Nie słyszała nic, nie pamięta nic.
Kolejny dzień, słowa pielęgniarki „Jesteś taka młoda, urodzisz następne” – wszystko docierało do niej jak zza mgły.
Coś podpisała, nie wiedziała co.
Nie czuła nic …
Nierealność sytuacji potęgował jej wygląd, tak krótko nosiła Syna pod sercem, że jej brzuch nie zdążył urosnąć. Miała mieć jeszcze tyle czasu, że nie przyszykowała zupełnie nić w domu. Właściwie żadnych ciuszków, tycich skarpeteczek …

A może to tylko sen? Makabryczny sen, obudzi się i wszystko będzie jak dawniej?
Kolejne dni mijały niezauważalnie. Noc zlewała się z dniem.
Cisza w pokoju przeszywała do szpiku kości.
Nie było słychać płaczu dziecka.
Jej piersi produkowały mleko dla jej dopiero co urodzonego dziecka lecz nie było kogo karmić.
Jedyną rzeczą, której teraz pragnęła było odejść w nicość.
Nie czuła nic innego, oprócz przeszywającego bólu , oprócz rozdzierającego smutku, oprócz tęsknoty tak niewyobrażalnej, że nie można jej opisać słowami …

Epilog.

Jej jedyny Syn został tam, gdzie bezkresne morze.
Po wielu latach ból przykrył kurz codzienności, jednak nigdy nie zmalał.
Co roku patrząc na fale uderzające o brzeg widzi w nich małą, nieruchomą twarzyczkę.
Potrafi siedzieć tak godzinami, wpatrywać się w morze i łykając łzy śpiewać

” Śpij syneczku, śpij

Piękne oczka zmruż „

Pamięci Michałka urodzonego w 26 tc.

W Dzień Dziecka Utraconego, 15 października zapal w oknie świeczkę pamięci dla tych wszystkich maluszków, które przegrały walkę o życie.

Share Tweet Pin It +1

Zobacz Również

Maksymilian – Gdy odchodzi dziecko

Dodano Październik 14, 2017

Poprzedni WpisMatka Kazika - zmiany!
Następny WpisMaksymilian - Gdy odchodzi dziecko
  1. Dzień w którym pękło niebo … | matka kofeina
    1 rok temu

    […] CZYTAJ CAŁOŚĆ :   http://WWW.MARTASPYRCZAK.PL […]