Rozmawiam

Instapolowanie na boty

Instapolowanie na boty

Kilka dni temu w sieci zawrzało z powodu głośnej akcji jednego z blogerów, który w prosty sposób obnażył, które profile na Instagramie działają przy pomocy botów.

O to, czym są boty i na czym polega ich działanie zapytałam Przemka – blogera działającego w sieci pod pseudonimem Warszawiak z Warszawy, pomysłodawcę instapolowania.

„Boty na Instagramie to dokładnie skrypt, który wykonuje czynności zamiast danego użytkownika. Instagramowe boty potrafią automatycznie zrobić to wszystko co każdy z nas robi naturalnie korzystając aktywnie z Instagrama. Chodzi tutaj o wysyłanie wiadomości, komentowanie, like’owanie, obserwowanie wybranych przez siebie profili i zdjęć. Najważniejszą cechą botów jest to, że mogą to robić przez całą dobę bez naszej wiedzy. Od razu tutaj trzeba rozróżnić różne rodzaje robotów. Na rynku znajdziemy za równo rozwiązania darmowe, które mają ograniczone możliwości oraz rozwiązania płatne, które są naprawdę rozbudowanymi maszynkami do robienia kont na IG.”

Boty złapały przynętę, czyli 20 komentarzy w ciągu kilkunastu minut

Warszawiak z Warszawy na swoim koncie umieścił zdjęcie z grafiką  „Nie reaguj na ten post. Zobacz, kto korzysta z bota na Instagramie” i dodał do niej konkretne hashtagi.

„Najpopularniejszą i chyba najprostszą metodą jest like’owanie lub komentowanie wszystkich zdjęć, które w swoim opisie mają konkretny hashtag. Właśnie przez dobór odpowiednich hashtagów w opublikowanym przeze mnie zdjęciu pojawiło się w ciągu kilkunastu minut około 20 komentarzy. Technicznie rzecz biorąc wykorzystałem najprostszy mechanizm w jaki można przyciągnąć boty i pokazać ten problem na „żywym organizmie” – poprzez wrzucenie na profil na Instagramie grafiki, która zawierała prośbę o nie reagowanie na tego posta. Użyte w opisie zdjęcia hashtagi przyciągnęły boty, które pozostawiały bezsensowne komentarze typu „cudowne zdjęcie”, „wspaniale tu u ciebie”, „widać, że robisz to z pasją. Super profil! Zajrzyj do mnie a odkryjesz nowe oblicze #instamatki”, „miło zawiesić oko na Twoich zdjęciach. Miło będzie, kiedy i Ty zagościsz czasem u mnie”.

Akcja polegała na zwróceniu uwagi na problem istniejący na Instagramie

Jak przyznaje Przemek, pomimo tego, że akcja przysporzyła mu nie lada problemów i trafił „na czarną listę” a jego konto jest regularnie blokowane przez influancerów, to jego działania przyniosły skutek, zwiększając świadomość wielu osób na temat nieuczciwych praktyk w sieci.

„Cała akcja polegała na zwróceniu uwagi na problem istniejący na Instagramie – automatyzacji kont oraz pogoni za polubieniami i obserwacjami poprzez wykorzystanie botów. Chciałem, żeby zwykły użytkownik Instagrama zobaczył, że jego konto też może być narażone na działania botów o których nie miał pojęcia. Wielu ludzi nabiera się na działania wykorzystujące boty i po zostawieniu komentarza, polubienia lub obserwacji przez takie konto, zwykły użytkownik jest przekonany, że jego profil naprawdę kogoś zainteresował i zaczyna obserwować to konto. Dzięki nieregulaminowym praktykom na Instagramie wiele kont rozrasta się do dużych rozmiarów i staje się „influencerem” co przekłada się na zarobki. Odpowiednia liczba obserwujących pozwala na zdobycie płatnych lub barterowych współprac z firmami, które doceniają konta z dużą liczbą obserwujących. Brak świadomości wśród firm i mniejszych agencji pozwala zarabiać takim profilom całkiem dobre pieniądze.”

Sposób „na bota”, chociaż relatywnie łatwy i niedrogi, nie jest dobrym pomysłem na budowanie swojej marki w sieci. Owszem, pozwala stworzyć profil z dużą liczbą użytkowników, jednak są to często osoby przypadkowe i nie mające żadnej wartości dla reklamodawców. Dopóki jednak firmy będą zwracały uwagę na ilość „lajków” a nie realne zaangażowanie fanów, proceder z wykorzystywaniem botów będzie trwał w najlepsze.

 

Share Tweet Pin It +1
Poprzedni WpisKuba Rysio 24tc ● fragmenty książki ZA WCZEŚNIE
Następny WpisKalinka 24tc ● fragmenty książki ZA WCZEŚNIE