Macierzyństwo, Piszę

Kawa na koniec roku

Dzień dobry.

To ostatnia w tym roku kawa na koniec miesiąca. A także w tym roku ☕️

Dla tych, którzy są tutaj z nami od niedawna spieszę z wyjaśnieniami, że (prawie) co miesiąc zamieszczam taki post, pod którym w komentarzu każdy może podzielić się tym, co wydarzyło się w jego życiu przez ostatnie 30 dni – dzielimy się radościami, smutkami, chwalimy sukcesami i piszemy o porażkach. Nie ma złych i dobrych emocji, wszystkie są ok.

Ja zaczynam. Choć to niełatwy początek. Bo trochę pożegnalny…
Nie chcę Wam jeszcze wszystkiego wyjawiać, przyjdzie na to czas w osobnym wpisie, dziś tylko nakreślę sytuację.

Mili, w ciągu ostatnich miesięcy wydarzyło się wiele fantastycznych rzeczy. Dostałam od Was mnóstwo wsparcia, przeczytałam wiele ciepłych słów. Dzięki Wam projekt pod tytułem Matka Kazika mógł działać i robić wiele dobrego. Dziękuję Wam za to.

Jednak jak każdy projekt i ten był ograniczony pewnymi ramami, wciśnięty w konkretną szufladkę – w tym wypadku z podpisem „parenting”
I rzeczywiście, długi czas ta etykieta narzucała niejako kierunek działań. Chociaż zakładanie bloga nigdy nie było moim marzeniem i zostałam do tego zmuszona przez sytuację życiową, to jestem wdzięczna że tak się to potoczyło i otworzyło przede mną tyle możliwości.

Teraz jestem w miejscu, w którym nie spodziewałam się nigdy być. Dostałam propozycje, o których nawet nie marzyłam. Mogę stanąć na podium, o którym nie śniłam. Bo za głupia. Bo za stara. Bo za mało inteligentna. Pomimo wszystko, ktoś daje mi szansę i być może to jest  właśnie czas, aby ją wykorzystać. Bo druga taka okazja na pewno się mi nie przydarzy.

Mili, nie chcę, żeby to co piszę zabrzmiało patetycznie. Ckliwie też raczej nie. Ale Ci, którzy są ze mną od początku wiedzą, że jestem emocjonalną osobą 😉 Także i teraz emocje biorą górę. Dlatego nie jestem w stanie dziś wszystkiego Wam wyjaśnić, ale zdecydowanie należy Wam się komentarz. I ogromne słowa podziękowania za te kilka lat razem. Dziękuję…

Żeby nie przedłużać – projekt pod tytułem Matka Kazika właśnie się kończy. Powoli, żeby nie doznać szoku, będę wygaszała wszystko co z tym związane. Jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji, ale prawdopodobnie za jakiś czas zniknie także fanpejdż.

Ale przecież jest kilka osób w sieci, które bardzo chcą zająć moje miejsce i nie mają skrupułów aby uciekać się do niechlubnych metod. Od zawsze zaznaczam, że nie zależy mi na życiu blogerki i profitach z tego płynących – inni robią to lepiej i odnajdują się w tym internetowym świecie. Ja tego nie umiem. I nie chcę.

W temacie wcześniaków zrobiłam już chyba wszystko co mogłam. Pora iść dalej. Od ponad 20 lat zajmuję się tematami społecznymi sensu largo i w tych rejonach zostanę. Dobrze mi znanych, niejednokrotnie z autopsji. Niestety. A może „stety”, bo trudne doświadczenia ukształtowały mnie – moją wrażliwość na drugiego człowieka, wiarę w to, że bezinteresowna pomoc jest możliwa, przekonanie o tym, że pieniądze są ważne ale nie najważniejsze. I że nie warto udawać kogoś kim się nie jest.

Ustaliłam swoje priorytety. Dzieciaki i praca – to jest dla mnie w tym momencie ważne. I oswojenie tego wielkiego, czarnego psa, który od wielu lat co jakiś czas przeraźliwie ujada.

Czasem na moim Instagramie będą pojawiać się dzieciaki, ale już bardziej na story niż na zdjęciach. Nadal będę Was prosiła o przekazanie waszego 1% na Kazika – bez waszej pomocy nasz syn nie będzie mógł uczestniczyć w dalszej rehabilitacji.
Będę Was także informować o książkach, nad którymi teraz pracuję. A są to tematy trudne, a zarazem niezwykle ważne.
Pojawią się także moje nowe artykuły – zarówno w prasie tradycyjnej, jak i w internecie.
Ale przede wszystkim będę zapraszać Was zdecydowanie częściej tutaj do mnie na stronę – to już nie będą jedynie fragmenty książek wcześniakowych, chociaż nadal gros tematów będzie dotykała zagadnień społecznych. Natomiast pojawią się także „lekkie” wpisy i przepisy 🙂

Mili, jeszcze raz niezmiernie Wam dziękuję, że byliście z nami, kibicowaliście nam i pomagaliście. Jestem Wam za to bez miary wdzięczna. Jeżeli ktoś będzie chciał zostać ze mną na IG w tej „niedzieciowej” wersji, to będzie mi bardzo miło. Jeżeli odejdziecie, to będzie to dla mnie zrozumiałe.

Przesyłam Wam ciepłe uściski
Marta

Share Tweet Pin It +1

Zobacz Również

Matka Kazika – zmiany!

Dodano Październik 13, 2017

Melancholia

Dodano Grudzień 11, 2017

Poprzedni WpisZofia i Antonina 27tc ● fragmenty książki ZA WCZEŚNIE
Następny WpisKarol 27tc ● fragmenty książki ZA WCZEŚNIE