Rodzicielstwo

Urządzamy pokój Misiów

Mili 🙂

Postanowiliśmy w nowym roku wprowadzić kilka zmian w naszym wiejskim domu.
Zaczynamy od pozamieniania pokoi dzieci.
Józia, która do tej pory dzieliła pokój z Majeranką, przenosi się… w czasie… do swojego własnego wiktoriańskiego pokoju. Tak, dobrze przeczytaliście 🙂 Józia zamiłowanie do antyków, przedmiotów z duszą, odziedziczyła po Matce. Obie kochamy starocie.
Za to Majeranka z KaźMisiem to zupełnie przeciwieństwo starszej siostry. Nie tylko ‚urodowo’ ale i charakterologicznie. Uwielbiają (szczególnie córka) przestrzeń, jasne, nowoczesne wnętrza. Ok, to chyba też odziedziczyli po mnie, bo to, że zachwycam się wspomnianymi starociami nie oznacza, że nie czuję się najlepiej w biało-szarych wnętrzach. Ot, taki mój eklektyzm 😉

Mam więc niełatwe wyzwanie – połączyć w jednym domu styl wiktoriańskiej Anglii oraz skandynawski minimalizm.

Dlatego też Józia zabiera swoje odziedziczone po pradziadkach antyki i przenosi się do naszej dawnej sypialni. Majeranka i Kazio dostają za to wspólny, 20-metrowy pokój, który musimy jedynie odświeżyć (czyt. pomalować na biało + wykorzystać patent Doroty Szelągowskiej z farbą magnetyczno-tablicową ;)) Do tego dokupimy kilka nowych dodatków i niewielkim kosztem stworzymy im typowy, nudny, czarno-biały pokój w skandynawskim stylu. Już widzę ich płowe loki i niebieskie oczęta na tle bieli ścian – trochę jak obrazek z katalogów IKEA 😀

Na szczęście między Majeranką a KaźMisiem nie ma tak dużej różnicy wieku jak między nimi a Józią (nastolatką), więc przynajmniej przez jakiś czas mogą dzielić wspólną przestrzeń. Chociaż i tak szukam dobrego rozwiązania, które pozwoli nam przynajmniej wizualnie podzielić ich pokój na strefę Mani i Kazia. Chyba w tym celu obejrzę wszystkie odcinki „Dorota was urządzi” 🙂

Koncepcja jest, pomysł jest – teraz czas na wykonanie. Zaczynam od znalezienia dobrej, ekologicznej farby do pomalowania ścian na biało. Przy chorobie Kazia bardzo ważne jest, żeby farba była przyjazna alergikom i astmatykom, żeby była bezpieczna dla dróg oddechowych naszego synka, nietoksyczna. Na razie przeszukuję internet i porównuje różne firmy. Może Wy możecie coś mi polecić?

Drugą sprawą są dodatki. Tutaj też stawiamy na ekologię i szukamy tkanin z ekocertyfikatami. Tym razem wchodzą w grę nie tylko problemy zdrowotne Misia, ale i AZS Majeranki. Mebli nie będziemy im na razie zmieniać, jedynie zajmiemy się ich upiększeniem czyli zamontujemy nowe gałki od REGałki. Niedawno na naszym IG matkakazika pokazywałam Wam rozpaczking tych małych, drewnianych cudów 🙂 Muszę Wam napisać, że wysyłka była ekspresowa a gałki naprawdę solidnie wykonane.

Kolejna ważną kwestią jest wolna przestrzeń. Całe szczęście nie musimy przenosić ścian, bo mamy wejścia dostosowane dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Nasze dzieci mają znajomych z różnymi niepełnosprawnościami, także ruchowymi i ważne jest dla nas, żeby nasi przyjaciele czuli się w naszym domu komfortowo i nie mieli problemów z przemieszczaniem się.

Musimy także zadbać o miejsce na książki dzieciaków. Dużo, dużo książek 🙂 Na klocki, pluszaki i drewniane zabawki Kazia, a także na gry edukacyjne Majeranki. Tutaj z pomocą znowu przychodzi IKEA. W przyszłości Misie dostaną drewniane meble, ale dopóki istnieje ryzyko mazania flamastrami po komodach, mają wszystko ze szwedzkiej sieciówki 🙂 Jeżeli chodzi o biurko, to wystarczy im zwykły stół, bo Majeranka chodzi do szkoły, gdzie nie ma książek i zadawanych prac domowych, więc w grę wchodzi jedynie miejsce na popołudniowe rysowanie czy układanie puzzli.

Mili, jeżeli macie dla nas jakieś podpowiedzi odnośnie do nietoksycznych farb do ścian, albo może sami niedawno robiliście remont i macie dla nas wskazówki jak się do tego zabrać – to proszę, piszcie, inspiracje na wygląd pokoju Misiów także mile widziane 🙂

Uściski
Marta – Matka Kazika

• • •
fb Matka Kazika KLIK
ig matkakazika KLIK

Share Tweet Pin It +1
Poprzedni Wpis1 % dla Kazika
Następny WpisOpowieści o waszych wcześniakach